O INŻYNIERII I GOSPODARCE WODNEJ w Gazecie Wyborczej

 O INŻYNIERII I GOSPODARCE WODNEJ w Gazecie Wyborczej

"Najpierw podtopienia, za chwilę brak wody w miastach. Deszcze "stuletnie" zamiast raz na 100 lat, padają trzy razy w ciągu miesiąca. Ale z tym wszystkim można sobie poradzić - przekonują specjaliści z Politechniki Krakowskiej.

Rozmowa z prof. Stanisławem M. Rybickim i dr Izabelą Godyń, dziekanem i prodziekan Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Krakowskiej."

- poniżej cały artykuł z poniedziałkowego wydania Gazety Wyborczej.

 

Ada Chojnowska: Dwa lata temu Wydział Inżynierii Środowiska ruszył ze studiami o odnawialnych źródłach energii i infrastrukturze komunalnej, w tym roku pojawi się m.in. inżynieria i gospodarka wodna. Nowe kierunki to sposób na przyciągnięcie maturzystów czy odpowiedź na zapotrzebowanie rynku pracy?

Prof. Stanisław Rybicki: Jedno i drugie, a być może jeszcze i trzecie. Zaraz po studiach byłem zatrudniony w kilku firmach wykonawczych i projektowych, pracę na Politechnice rozpocząłem więc już jako doświadczony praktyk. Tych kontaktów z praktyką postanowiłem jednak nie zrywać. I tak na przykład studia poświęcone OZE i infrastrukturze komunalnej były efektem zacieśnienia współpracy z jednostkami miejskimi, przede wszystkim holdingiem komunalnym i spółkami miejskimi. Z jednej strony to koledzy ze studiów, z drugiej byli absolwenci PK, z trzeciej przedstawiciele rynku pracy, którzy szczerze powiedzieli, jakiego rodzaju specjalistów potrzebują. W wypadku inżynierii i gospodarki wodnej było podobnie. Ze względu na naszą ścisłą współpracę m.in. z krakowskimi wodociągami na tapetę trafiła kwestia wody. Kwestia niezwykle ważna, bo większość Polaków zdaje już sobie sprawę, że nasze zasoby nie są zbyt wielkie. My uważamy, że owszem, zasoby wody są szczupłe, ale nie aż tak, by groziło nam w powszechnej skali wyschnięcie. Jest oczywiście warunek – musimy podnieść na wyższy poziom zarządzanie zasobami. Do tego jednak potrzebni są specjaliści, co potwierdzają nie tylko spółki miejskie, ale i np. powstała niedawno jednostka rządowa, jaką są Wody Polskie, z którą też zresztą ściśle współpracujemy. Jest wśród nich ogromne zapotrzebowanie na ludzi od szerokiego zarządzania wodą, rozumiejących aspekty ilościowe i jakościowe, nie przywiązujących się wyłącznie do jednej idei typu „tylko kanały” czy „mała retencja”. Dlatego chcemy wykształcić młodych specjalistów, którzy będą się zajmować nie tylko pracą przy budowie obiektów, ale też będą w stanie sterować masami wody. To praca koncepcyjna, wymagająca ogromnych umiejętności, także technicznych, bo w tej chwili opieramy się na bardzo zaawansowanych programach komputerowych, m.in. modelowania przemieszczania mas wody. Do tego ogromna odpowiedzialność, bo oznacza podejmowanie decyzji w warunkach dużego ryzyka.

Niezłe mają państwo wyczucie. Rekrutacja zaczęła się właśnie w momencie, kiedy Polska musiała mierzyć się z jednej strony z podtopieniami, z drugiej zaś, niedługo później, z brakiem wody. Wystarczy przypomnieć słynny przykład Skierniewic czy raport NIK-u na temat miejscowości na południu Małopolski, które nie radzą sobie, kiedy są oblegane przez turystów.

S.R.: – To tylko udowadnia potrzebę wykształcenia odpowiednich specjalistów. Kilka tygodni temu Kraków drżał, obserwując podnoszący się poziom Wisły, wszyscy chcieli się wody pozbyć, teraz w kolejnych miejscach wszyscy wody szukają. A w uzdrowiskach jest problem, bo jeśli na przykład takiemu Zakopanemu zafundujemy duży system wodociągowy i zakład uzdatniania wody, to on przez pół roku będzie stał niewykorzystywany, a koszt jego utrzymania będą ponosić mieszkańcy. To wszystko są jednak problemy do rozwiązania. Konieczne jest zgranie rozwoju miast z rozwojem infrastruktury komunalnej, do czego znów potrzebni są eksperci. Taka praca wymaga oczywiście pewnych predyspozycji, w oparciu o które my chcemy rozwijać wiedzę i umiejętności. Co ważne, w bardzo silnej kooperacji z jednostkami otoczenia gospodarczego.

Tworzenie programu studiów też przebiegało w takiej kooperacji?

Dr Izabela Godyń: – Oczywiście. Do współpracy zaprosiliśmy m.in. Urząd Miasta Krakowa, a dokładniej przedstawicieli wydziału odpowiedzialnego za bezpieczeństwo powodziowe miasta, a także dyrekcję wspomnianych już Wód Polskich. Na pewno bardzo duży nacisk kładziemy na zarządzanie zasobami wodnymi, jednak program jest stworzony w taki sposób, by wyposażyć studentów także w wiedzę z zakresu m.in. klimatologii czy hydrologii, by zrozumieli zachodzące w naszym otoczeniu zjawiska, a więc fale ciepła, ekstremalne temperatury czy nawalne deszcze. Muszą wiedzieć, w jaki sposób postępują zmiany klimatyczne, jakie są ich skutki i przede wszystkim jak je łagodzić. Będziemy ich też uczyć projektowania, które ma być nie tylko nowoczesne, ale i przyjazne przyrodzie.

W tworzeniu infrastruktury wodnej i komunalnej panuje teraz koncepcja zakładająca, że żywiołu, jakim jest woda, nie jesteśmy w stanie powstrzymać. Powodzi nie zwalczymy, musimy nauczyć się z nią żyć. Przystosujmy więc nasze miasta do tak ekstremalnych warunków, zaprojektujmy je tak, by były na tego rodzaju zjawiska bardziej odporne. W Krakowie, nawet porównując z Warszawą, wciąż mamy wiele do zrobienia. Jest za mało zieleni, za mało powierzchni biologicznie czynnych, które z jednej strony zabezpieczają nas w pewnym stopniu przed skrajnie wysokimi temperaturami, z drugiej są w stanie chłonąć wodę podczas nawalnych deszczy. Chcemy więc, by nasi studenci zdobyli nie tylko niezbędną wiedzę, ale i kompetencje w zakresie projektowania infrastruktury wodnej i komunalnej, a także zieleni i parków rzecznych. By wiedzieli, że warto tworzyć przestrzenie wielofunkcyjne, tereny zielone, które będą stanowiły jednocześnie mini tereny zalewowe do gromadzenia wody opadowej, a w czasie normalnych warunków będą mogły być wykorzystywane przez mieszkańców jako miejsce do wypoczynku. Oczywiście będziemy też kładli duży nacisk na to, by studenci poznali nowoczesne inżynierskie narzędzia komputerowe, które w dzisiejszych czasach są do wszystkich zadań związanych z projektowaniem niezbędne.

Skoro jednostki samorządowe i rządowe wyraziły zapotrzebowanie na specjalistów, absolwenci ze znalezieniem pracy kłopotów raczej nie będą mieli.

S.R.: – Muszę przyznać, że kierunek jeszcze nie ruszył, a na naszych absolwentów już czekają konkretne osoby i firmy, z propozycjami stypendiów, staży, a nawet gwarantowanych miejsc pracy.

I.G.: – To prawda, warto jednak dodać, że nie tylko Wody Polskie i miasto są potencjalnym odbiorcą naszych absolwentów, możemy się też pochwalić współpracą z firmami projektowymi, także tymi światowymi. Naszych absolwentów chętnie przyjmuje m.in. Jacobs, największa na świecie firma konsultingowo-projektowa w branży infrastrukturalnej i środowiskowej, która ma siedzibę w Krakowie, także DHI, Arup, kolejne firmy z szeroko rozumianej branży wodnej. W ramach studiów oferujemy studentom także praktyki zawodowe i staże, dzięki którym jeszcze w trakcie nauki mają okazję zapoznać się choćby ze specjalistycznym sprzętem. Pamiętajmy, że owszem, zarządzaniem zasobami wody zajmują się przede wszystkim jednostki samorządowe, ale one przede wszystkim wytyczają pewne zadania, które ktoś później musi przełożyć na konkretne projekty. W samym Krakowie mamy m.in. „Plan działań dla poprawy zabezpieczenia powodziowego miasta Krakowa” i „Miejski plan adaptacji miasta Krakowa do zmian klimatu”. To pewnego rodzaju strategie, które wyznaczają miastu cele. Aby jednak je osiągnąć, ktoś musi to wszystko przełożyć na projekty i później te projekty zrealizować. Tym zajmują się przede wszystkim zewnętrzne firmy wykonawcze i projektowe. A my, by jeszcze lepiej przygotować studentów do wejścia na rynek pracy, na nowym kierunku dajemy im także możliwość zdobycia uprawnień budowlanych.

Praktycy prowadzą też część zajęć dla studentów?

S.R.: – Jak najbardziej. Ich tematyka jest niezwykle różnorodna, począwszy od zasad projektowania i programów użytkowych, skończywszy na tym, jak się zachować w korporacji. Sporą część zajęć prowadzą też przedstawiciele miejskich spółek, współpracujemy również z Małopolską Okręgową Izbą Inżynierów Budownictwa, która co środę wysyła do naszych studentów kogoś od siebie, by opowiadać nie tylko o rozwiązaniach technicznych, ale i np. podpowiedzieć, jak uczyć się do egzaminu na uprawnienia czy profilować swój zawód. Staramy się zadbać o rozwój całościowy naszych studentów, żeby to nie tylko była wiedza i umiejętności, ale i pewne cechy pozwalające sobie radzić w świecie inżynierskim.

I.G.: – Chcemy wykształcić specjalistów z nowym podejściem. I mamy praktycznie pewność, że jest na nich ogromne zapotrzebowanie zarówno w jednostkach publicznych, w tym administracji rządowej i samorządowej, jak i firmach wykonawczych i projektowych."

 

 



data publikacji: 04.07.2019 r. przez: MP, 2131 odsłon
© Wydział Inżynierii Środowiska http://www.wisie.pk.edu.pl/